zmeczona jestem…
cialo odmawia mi posluszenstwa..zupełnie tak jakby zylo wlasnym zyciem
mam nieskoordynowane ruchy
obijam sie o wszystko co spotykam na swojej drodze..jakby ktos pozbawil mnie mojego niezbednego radaru
powieki bezwladnie opadaja na oczy
cisza przerazliwie dzwoni w uszach
zasypiam?..
niestety..to tylko zludne marzenia..
nie potrafie spac..
nie pamietam kiedy ostatnio wstalam rzeska i wypoczeta…
tak bardzo potrzeba mi zdrowego, spokojnego snu
dzis np. obudzil mnie w srodku nocy dzwonek do drzwi..
podchodze,zagladam przez wizjer..i nogi sie pode mna uginaja..
widze mala, blond dziewczynke, ubrana w jasna, zwiewnna koszulke nocna..
nie mialam odwagi spojrzec jeszcze raz i upewnic sie czy rzeczywiscie tam stala..czy to tylko wymysl mojej zbyt pobudzonej wyobrazni..
ucieklam w poplochu z powrotem do lozka..
do rana nie zmruzylam juz oka..
najwyrazniej granica pomiedzy jawa a snem w moim przypadku ulega powolnemu rozmyciu
tak wlasnie reaguje organizm na permanentna bezsennosc…
skad mam miec pewnosc, ze teraz nie spie?moze tylko wydaje mi sie, ze nie potrafie zasnac?…a moze to co dzieje sie w tej chwli to tylko jedno z moich marzen sennych?
0 Odpowiedzi do “jawa czy sen?”