07
cze
08

czerwien to podobno kolor milosci…

maluje paznokcie na krwisty czerwony…
usta tez pomaluje w tym samym kolorze…
ale nie bedzie Ci dane  zobaczyc tego wieczorem…
przeszla mi przed chwila mysl, ze moze by tak klin klinem…
tyle samcow w okolicy..coprawda bezosobowych…bezplciowych..nijakich..bezbarwnych..
ale chyba wlasnie o to chodzi…

nie bede sie wprowadzac w kolejne gowno..nie chce miec pokaleczonych piastek od zebow..nadzartego przelyku ze zbyt czestego poddawania go dzialaniu kwasu solnego
o nie..mam jeszcze choc resztki instynktu samozachowawczego dzieki Bogu
zycie jest zbyt piekne i krotkie..wiem wiem banal..ale namacalnie dalo mi to odczuc..
nie po to sie wywinelam z chorobska aby sie teraz wprowadzac w inne w dodatku sama na wlasne zyczenie..
poza tym zycie jest kurewsko przewrotne..
miales byc panaceum..czyms co mialo pomoc mi przetrwac tamten okres….
by potem wszytsko obrocilo sie przeciwko nam…….
teraz siedzimy w tym bagnie oboje po same uszy..
oboje…z gowna w kolejne gowno..
kto z nas teraz bedzie mial na tyle sily aby powiedziec stop?

07
cze
08

pusta…

od 4 dni jestem w ciągu…
zupelnie jak alkoholik,lekoman,sexoholik czy narkoman…
tylko, ze ja jestem w ciagu obzarstwa..
zazeram to co dzieje sie w mojej glowie,zajadam mysli,sumienie,zagluszam dusze..
zwykle przynosilo to pieprzona ulge…
az do dzis…
wyrzucilam wszytsko z siebie i spuscilam w kiblu…
cala te pustke,zlosc,chaos w glowie…

poczulam ulge..

wiele razy o tym myslalam..ale rozsadek ktorego mi nigdy nie brakowalo powstrzymywal mnie przed tym krokiem..
nigdy nie bylam tak slaba jak teraz…
nigdy to nie ta sama osoba sprzed 2 lat…
nie podoba mi sie to..nie lubie tej Kropki ktora jestem teraz
dzis byl moj pierwszy raz…nie wiem czy ostatni..

boje sie..

po cholere to pisze?
nie wiem…widocznie oczyszczenie w klozecie nie bylo wystarczajace..

06
cze
08

uwaga paraliz!!

wciaz kazdy obchodzi sie ze mna jak ze smierdzacym jajem
na poczatku mi to pasowalo..nie przecze ..mysle sobie fajnie byc choc raz w zyciu pod ochronka przez jakis tam czas..wiec kobieto korzystaj ile wlezie..a nie rob sie strongmenka jak nie jestes..
potem zaczelo mnie to bawic…
by w nastepnym etapie zupelnie juz zobojetniec na reakcje otoczenia…
teraz jestem na etapie extremalnego wkurwienia..ze sie tak wyraze za przeproszeniem..
dlaczego ludzie ulegaja jakims chorym stereotypom,mitom ktore dawno powinno sie wykorzenic..cos raz zaslyszanego tak wbija nam sie w pamiec, ze dzwiek danego slowa uruchamia lawine mylnych skojarzen…
w moim przypadku niestety tych zly…

zaczelam chodzic na rehabilitacje bo mam dyskopatie..
przywitala mnie mloda,sprezysta, gibka, usmiechnieta osobka..
mysle fajnie…da mi wycisk..az bedzie bolalo…
polozylam sie na wznak..i niestety Jej oczom ukazala sie blizna na mojej szyi…zapytala skad ja mam…
po krotkim ale dosadnym stwierdzeniu kto i dlaczego mnie tak „naznaczyl”…
zaczelo sie…
„Alez w takim razie prosze sie nie przemeczac…
moze znajde dla Pani lzejszy zestaw cwiczen…nie moze sie Pani przeciez forsowac itp”…
Matko Swieta!Kobieto gdybys TY widziala co ja wyczyniam ze swoim cialem te smiechu warte niby sklony doprawdzilyby Cie do ataku placzu..ze smiechu rzecz jasna…
potraktowala mnie jak schorowana emerytke, ktora przyszla do Niej o kulach…
a nie jak ZDROWA, mloda heh kobiete…
sparalizowalo Ja..ok rozumiem…
na szczescie moj umysl i cialo sparalizowane jeszcze nie jest …
stad..
moja noga wiecej tam nie postanie… ;-)

od dzis bede nosic szalik..pomimo 30 stopniowego upalu albo sprawie sobie najbardziej okazala kolie na swiecie.. :-)

 
 

05
cze
08

jawa czy sen?

zmeczona jestem…
cialo odmawia mi posluszenstwa..zupełnie tak jakby zylo wlasnym zyciem
mam nieskoordynowane ruchy
obijam sie o wszystko co spotykam na swojej drodze..jakby ktos pozbawil mnie mojego niezbednego radaru
powieki bezwladnie opadaja na oczy
cisza przerazliwie dzwoni w uszach
zasypiam?..

niestety..to tylko zludne marzenia..
nie potrafie spac..
nie pamietam kiedy ostatnio wstalam rzeska i wypoczeta…
tak bardzo potrzeba mi zdrowego, spokojnego snu
dzis np. obudzil mnie w srodku nocy dzwonek do drzwi..
podchodze,zagladam przez wizjer..i nogi sie pode mna uginaja..
widze mala, blond dziewczynke, ubrana w jasna, zwiewnna koszulke nocna..
nie mialam odwagi spojrzec jeszcze raz i upewnic sie czy rzeczywiscie tam stala..czy to tylko wymysl mojej zbyt pobudzonej wyobrazni..
ucieklam w poplochu z powrotem do lozka..
do rana nie zmruzylam juz oka..

najwyrazniej granica pomiedzy jawa a snem w moim przypadku ulega powolnemu rozmyciu
tak wlasnie reaguje organizm na permanentna bezsennosc…
skad mam miec pewnosc, ze teraz nie spie?moze tylko wydaje mi sie, ze nie potrafie zasnac?…a moze to co dzieje sie w tej chwli to tylko jedno z moich marzen sennych?

05
cze
08

siano w glowie…mam

dawno nie czulam tej cudownej lekkosci na duszy..chyba zupelnie zapomnialam o jej istnieniu…o takim stanie ducha…
byl cieply letni wieczor..kilka dni temu…
towarzystwo siedzialo i popijalo schlodzone browarki i chyba niezle sie bawilo…
ja pod pretekstem zalatwienia potrzeby fizjologicznej wymknelam sie i poszlam na maly spacer..
moja oaza spokoju, na ktorej odbywala sie wlasnie impreza, znajduje sie wsrod lak i pol,niedaleko lasu, zdala od ludzkiego wzroku
na jednym z pol staly swiezo co zebrane snopki siana..
ogranela mnie nieodparta ochota zatopienia sie w nich..
zatopienia swojego ciala..nozdrzy..calej siebie..
takie moje sam na sam z sianem..heh
niczym szybujacy tyczkarz wzbijalam sie w powietrze i ladowalam na ich szczytach…
bawilam sie jak dzieciak…jedyne co zaklocalo moja beztroske to swiadomosc tego ile pracy musieli w to wlozyc rolnicy ubrani w swoje sprane podkoszulki…
ale nawet i to skutecznie nie potrafilo mnie powstrzymac..
wciaz biegalam i skakalam …az do calkowitego braku tchu..
cudowne uczucie…wolnosci,lekkosci i pelnego zaspokojenia…
tak jak narkoman na glodzie potrzebujacy dzialki..jak dzieciak w cukierni choc szczypty slodyczy..czy jak konajacy z bolu dawki morfiny
tak wlasnie czulam sie wtedy…
niestety ten stan ducha zniknal rownie szybko jak niespodziewanie sie pojawil..
teraz czesto zamykam oczy i usilnie przywoluje w pamieci tamte uczucie…ale to tylko marna namiasta,ochlap tamtego wieczoru…

odmowie wieczorem zdrowaski aby snopki staly tam jeszcze jutrzejszego dnia…

 




Tagi

Kategorie

Najnowsze komentarze

Blog Stats

  • 425 hits

Autorzy

 

Styczeń 2012
P W Ś C P S N
« cze    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.